poniedziałek, 23 września 2013

Powrót na Cypr, czyli co przydało się chorowitkowi.

Ten post miał się pojawić, jeszcze przed moimi wakacjami ale z przyczyn zależnych ode mnie ( patrz lenistwo i pakowanie na ostatnią chwilę) pojawia się grubo po wakacjach.
To były moje pierwsze wakacje w ciepłych krajach i... nie wiem czy nie ostatnie ;))
Ale od początku.
Chciałam pokazać Wam mój wakacyjny niezbędnik. Teraz mogę Wam z czystym sumieniem powiedzieć co mi się przydało naprawdę a czego nie wyciągnęłam nawet z walizki.

Pielęgnacja ogólno pojęta. Nie pokazuję pasty do zębów szamponów mydeł itd.

Z tego działu przydało mi się wszystko. Starałam się zabrać miniaturki ulubionych i sprawdzonych kosmetyków co by sobie kuku nie zrobić na wymarzonym odpoczynku. Oczywiście to tylko jeden z filtrów jakie ze sobą zabrałam. Była jeszcze 50 z vichy i parę innych ;))Na lotnisku kupiłam jeszcze balsam z Biotherm który uratował mi życie ;)))

Pielęgnacja pyszczka. 
Tu też same sprawdzone produkty. plus jeden do włosów. Eight Hour Cream od Eli Arden to bardzo gęsty balsam masło do ust skórek. Cudo! Chętnie zrecenzuję. Tu również sprawdziło się wszystko.

Kolorówka szeroko pojęta.
Z tego działu użyłam tylko podkładu z Shiseido i to tylko raz jak wyjeżdzałam ;) Nie było sesnsu się malować. Z hotelu nie wychodziłam bo... 2 dnia złapało mnie takie choróbsko, że z łóżka się nie mogłam ruszyć. Po południu przenosiłam się na leżak ;)))
Zobaczcie jak pięknie błyszczy się lajner z Make up Store. CUDO!
Latarnika zaczęłam czytać już w samolocie. Dla "kryminalistów" obowiązkowa pozycja.




Dlaczego to były moje ostatnie wakacje w ciepłych krajach?
Było stanowczo za gorąco. Temperatura nie schodziła poniżej 35 stopni. Dla kogoś kto mocno pociąga nosem, ma okropny kaszel i gorączkę to nie do wytrzymania.

Jeśli jesteście zainteresowani postem typowo wakacyjnym, czyli gdzie, za ile i jak pięknie tam było dajcie znać!!


Pozdrawiam serdecznie i do następnego!!!

Agata